DAWNA SIŁA DOLARA

Cała siła Stanów Zjednoczonych polegała na nabytym złocie od państw, które w XX wieku zmagały się z I lub II wojną światową. Odizolowane USA wspomagało ich wymianą produkowanych na swoich terenach towarów w zamian za złoto z krajów objętych wojną bezpośrednio. Złoto w Stanach było deponowane swoją drogą, lecz cały czas wydatki na pomoc krajom europejskim powodowały, że ilość gotówki w obiegu była większa niż ilość złotego kruszcu w ministerstwie skarbu.

W 1959 roku pierwszym przywódcą kraju europejskiego, który zauważył że Stany grają nieczysto był Charles De Gaulle, ówczesny przywódca Francji. Warunki jakie ustalono w Bretton Woods w 1944, mówiły o tym, że wszystkie obce banki centralne, które miały w USA zdeponowane swoje złoto, mogło je wymienić za dolary. Europejscy cywile tego już zrobić nie mogli, chociaż parę dekad temu było by to możliwe. Od 1959 roku do 1971 roku USA straciło 50% swojego złota, jednocześnie cały czas drukując dolary.

Nixon zniósł parytet złota, gdyż był do tego zmuszony. Gdyby kontynuowano drukowanie dolarów opartych na złocie w końcu różnica waluty w obiegu, a złota w skarbcach była by tak duża, że cały system by padł. W 1985 roku kolejnym narzędziem do pogłebiania inflacji były karty kredytowe, których zdolność do kreowania pieniędzy z niczego, była już wogóle nielimitowana. Karty kredytowe zaczęły zastępować gotówkę. Walutę i tak mocno rozcieńczoną, rozciągały jeszcze cyferki, które wogóle nie istniały fizycznie.

Karty kredytowe >>

ryczący grizzly
australijski kangur
krugerrand