WARTOŚĆ ZŁOTA

Błędnym rozumowaniem jest mierzenie wartości złota w dolarach. Jeżeli zmierzysz je w cenach, będzie wygodniej - ceny nic nie znaczą, to poprostu wartość ile możesz kupić za ile. Gdyby doszło do deflacji i trochę tych cyferek by wyparowało (dług kart kredytowych), możliwe, że złoto najwyżej podskoczyło by do 3000$ za uncję. I tak byłby to 14 krotny wzrost, gdyby porównać złoto do aktywów papierowych. To zajmie jeszczę parę lat, kiedy ostatni gwódź do trumny dolara zostanie wbity. Jeżeli zamiast deflacji w niedalekiej przyszłości czeka nas inflacja, indeks Dow Jones skoczy do około 30 tys. punktów - złoto może skoczyć do 60000$ za uncję. Jeżeli będzie hiperinflacja, złoto mogłoby nawet dolecieć do kilku miliardów dolarów za uncję - to nie ma znaczenia, mierzalność złota dolarami nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż możemy zakładać wartość złota nawet w kwadrylionach, a to bezsens. Faktem jest, że za złoto nabędziesz 14 razy więcej aktywów papierowych niż dzisiaj.

Diagram kołowy aktywów globalnych pokazuje nam, że przeważa w nim ilość obligacji, akcji, nieruchomości i depozytów bankowych. Złoto jest bardzo małym ułamkiem tego koła. Ten ułamek znacznie się powiększy i to w przeciągu najbliższych kilku lat, nie dlatego, ze nagle pojawi się więcej złota - wzrośnie, ponieważ wartość aktywów innych niż złoto pójdzie ostro w dół.

Śmierć dolara się zbliża, nadchodzi nowy sytem monetarny, zdarza się to co 30-40 lat, tylko tym razem będzie on na globalną skalę. Jeżeli ktoś pyta ile w tym czasie może wzrosnąć wartość złota, należy odpowiedzieć pytaniem - a ile może spaść wartość dolara? Prawda jest taka, że dolar może spaść do zera, a idac tym tropem, złoto może być warte nieskończoność. Jednak w rzeczywistości to jest niemożliwe, tu chodzi raczej o to, że dolar wycofuje się ze sceny światowych finansów i rozrachunek finansowy tego zjawiska zrobi właśnie złoto.

Możliwości w kryzysie >>

ryczący grizzly
australijski kangur
krugerrand